Szef Nissana sugeruje zmiany: prawdziwa Silvia kontra „naładowana Sentra”

9

Kierownictwo Nissana jasno daje do zrozumienia, że firma zamierza powrócić do swoich korzeni w świecie samochodów wyczynowych. Należy jednak jedno ważne wyjaśnienie: jeśli marka powróci na rynek samochodów sportowych, zrobi to świadomie, a nie po prostu dodając sportowe pakiety wyposażenia.

Wizja: treść jest ważniejsza niż „dostrojone” wersje

W niedawnym oświadczeniu wydanym z Japonii dyrektor generalny Nissana, Ivan Espinosa, odniósł się do rosnącego popytu na niedrogie pojazdy o wysokich osiągach. Nakreślił jasną linię, w jaki sposób Nissan powinien podejść do tego segmentu. Zamiast brać zwykły samochód codziennego użytku i dodawać do niego elementy personalizacji – trend często określany jako tworzenie „pikantnej Sentry” – Espinosa zasugerował, że prawdziwy samochód sportowy należy zbudować od podstaw.

„Zamiast robić załadowaną Sentrę, prawdopodobnie zrobię Silvię – naprawdę niedrogi samochód sportowy”.

Chociaż Espinosa powstrzymał się od oficjalnego potwierdzenia wznowienia legendarnej nazwy Silvia, jego słowa wskazują na strategiczny zwrot. W latach 90. i 2000. Silvia była kamieniem węgielnym tożsamości Nissana, oferując entuzjastom dostępny napęd i układ napędu na tylne koła.

Konkurencyjne środowisko

Obecnie na rynku motoryzacyjnym obserwuje się wzrost zainteresowania lekkimi, zorientowanymi na kierowcę coupe. Nissan znalazł się w sytuacji, w której potrzebuje dedykowanego samochodu sportowego, aby bezpośrednio konkurować z uznanymi graczami, takimi jak:
Mazda MX-5 Miata
Subaru BRZ
Toyota GR86

Obecnie w ofercie Nissana istnieje znaczna luka. Choć Nissan Z to kultowy samochód dla entuzjastów, stawia on czoła współczesnym wyzwaniom. Model Z zbudowany jest na starej architekturze i ze względu na rosnące koszty produkcji przestał być klasyfikowany jako samochód „budżetowy”, co czyni go podatnym na ataki nowych, bardziej zaawansowanych technologicznie konkurentów.

Globalny kryzys tożsamości

Zapotrzebowanie na Silvię jest częścią większego wysiłku mającego na celu przywrócenie rozrzedzonej tożsamości marki Nissan. Od lat Nissan i jego luksusowy oddział Infiniti są synonimem technologii o wysokich osiągach. Jednak ten impuls ucichł:
Dziedzictwo GT-R: Brak nowoczesnego GT-R pozostawił pustkę w wizerunku flagowego działu sportowego Nissana.
Upadek Infiniti: Infiniti, niegdyś potęga w segmencie samochodów przeznaczonych dla kierowców (pomyśl o modelach takich jak G35), w dużej mierze wycofała się z rynku samochodów sportowych.
Luki w portfelu: Obecnie zarówno Nissan, jak i Infiniti oferują tylko jeden prawdziwy samochód sportowy tej marki.

Espinosa obiecała, że ​​„samochody sportowe są podstawą tego, kim jesteśmy jako firma”* i zasugerowała, że ​​w przyszłości do portfolio mogą powrócić inne legendarne marki.

Droga przed nami

Dla entuzjastów samochodów ta wiadomość to dobry znak, że kierownictwo rozumie DNA marki. Jednak branża widziała już „odcinki” nie raz w postaci głośnych ogłoszeń, które nigdy nie przekształciły się w samochody produkcyjne. Prawdziwym testem dla Nissana będzie jego zdolność do przejścia od strategii wysokiego poziomu do stworzenia prawdziwego, lekkiego i niedrogiego produktu, który trafi do salonów.

Wniosek
Nissan sygnalizuje chęć porzucenia powierzchownych „sportowych wykończeń” na rzecz dedykowanych platform samochodów sportowych, takich jak Silvia. Chociaż jest to obiecująca zmiana filozofii, marka musi jeszcze udowodnić, że jest w stanie stworzyć nowoczesny i konkurencyjny sprzęt, aby odzyskać dawną świetność.