Ferrari HC25: Ostatni skok samodzielnego V-8

5

Samochód ten został stworzony dla jednej osoby. Pewnie ten z trzema jachtami. A może pięć.

Przed nami HC25. Wygląda ostro i futurystycznie, jak szkic z przyszłości, który ktoś pospiesznie odlał do formy. Jego podstawą jest F8 Spider. Produkcja tego modelu zakończyła się w 2023 roku, pozostawiając nas z utrzymującym się pytaniem: czy to naprawdę wstyd, że ostatnie otwarte Ferrari zabili czystym, niehybrydowym silnikiem V-8?

Nie zabili uczuć, a jedynie imię.

Pod eleganckim stożkiem przednim kryje się turbodoładowany silnik V-8 o pojemności 3,9 litra. Żadnych hybryd. Stara szkoła. Wytwarza 710 koni mechanicznych. HC25 przyspiesza do 100 km/h (62 mph) w zaledwie 2,9 sekundy, ponieważ moment obrotowy staje się tani, gdy podnosi go turbosprężarka. Prędkość maksymalna to grzeczne 340 km/h (211 mph).

Wygląd ma większe znaczenie

Zapomnij na chwilę o silniku. Dokładnie sprawdź linie ciała.

Czarny pasek biegnie przez całą długość samochodu. Od nadkoli aż po pokrywę silnika. Wizualnie przecina samochód na pół. I to działa. Wygląda agresywnie. W drzwiach zastosowano frezowaną listwę aluminiową, która przerywa czarną powierzchnię i utrzymuje klamki, zapewniając profilowi ​​bocznemu swobodę oddychania.

„HC25 rozkłada wizualny ciężar pojazdu na precyzyjne, agresywne strefy.”

Reflektory są cienkie. Złowrogi. Pionowe światła do jazdy dziennej spływają z przodu. Odzwierciedlają motywy nowego flagowca F80, ale bez bezpośredniego kopiowania. Jest poczucie więzi, ale jednocześnie jest to oryginalne.

Co jest w środku? Szary i żółty. Żółte zaciski hamulcowe z tyłu. Żółte akcenty na siedzeniach, które wyglądają jak bumerangi. To oczywiście odrębny temat. Ale wystrój wnętrz? Żadnych zmian. Ten sam pulpit nawigacyjny, te same przyciski. Przemalowali meble, ale nie przebudowali domu.

Moc tam, gdzie jej miejsce

Układ napędowy jest identyczny ze standardowym F8. Po co coś naprawiać, jeśli nic nie jest zepsute? Moment obrotowy 770 Nm (568 lb-ft) przekazywany jest na tylne koła za pośrednictwem siedmiobiegowej dwusprzęgłowej skrzyni biegów. Przełączanie następuje natychmiast. Można je nawet wyczuć zębami.

Cena? Nieznany. Dział projektów specjalnych Ferrari nie ujawnił szczegółów finansowych. Możesz sobie wyobrazić co najmniej sześć cyfr. A może więcej. Bogaci ludzie nie czytają swoich rachunków. Po prostu podpisują.

To piękny, szybki, ekskluzywny duch. Tak rzadkie, że najprawdopodobniej zobaczysz tylko to jedno zdjęcie. A to już nadaje mu wartość.

A może to czyni go niczym więcej niż błyszczącym kamieniem na kółkach. Kto wie?