Wyobraź sobie sytuację. Po prostu tam siedzisz. Samochód jest zaparkowany. Policja goni jakiegoś faceta. I nagle – bam!
To nie jest scenariusz filmowy. To jest Houston w Teksasie. Kurier DoorDash rzeczywiście tego doświadczył, a najlepsze jest to, że… po prostu pracowała dalej. Szacunek.
Wszystko to zostało nagrane kilka dni temu przez kamery CCTV.
Podjeżdża pomarańczowy samochód DoorDash. Regularna dostawa. Potem przejeżdża srebrny sedan. Uderza w tył jej hatchbacka.
Drzwi wylatują.
Zostaje rzucona bezpośrednio na maskę uciekającego sedana. Na szczęście nie uderzyła się w głowę. Nie ma nawet wstrząśnienia mózgu.
Ale jedzenie?
Uderza mocno w asfalt.
Jest kontuzjowana. To zauważalne. Ona utyka. Ale czy ona wzywa pomocy? Czy spieszy mu się do ukrycia? Nie.
Bierze jedzenie i stawia je pod drzwiami.
Tymczasem podejrzany – nazwijmy go po prostu facetem w srebrnym samochodzie – opuszcza samochód. Biega po czyimś ogrodzie. Próbuje nawet ukraść Forda Explorera. Dwóch policjantów rozpoczyna pościg za nim pieszo.
Ucieczka nigdy nie pomaga. Czy to prawda?
ABC13 Eyewitness News donosi, że podejrzanym jest Thorance Whitaker. Przeskoczył kilka płotów. Ogrodzenia nie powstrzymają policji. Albo psy.
Znaleźli go opiekunowie psów. Został aresztowany.
Zatem podejrzany jest zakuty w kajdanki. Kurier dostarczył lunch. Właściciel domu prawdopodobnie ma mieszane uczucia.























