Najlepszy, najgorszy i cała reszta historii Lotus

6

Lotus produkuje samochody od 1952 roku. Ogólnie wypadły całkiem nieźle.

Tutaj przyjrzymy się modelom, które naprawdę się sprzedały: hitom i tym, których nikt nie chciał. Niektóre modele celowo ograniczano ilościowo, ale częściej rynek po prostu odmawiał ich zakupu. Zacznijmy od samego dołu rankingu.

Najniższy ranking (10 najlepszych o najniższym nakładzie)

10: Lotus Seven (1952–73) – 2477 sprzedanych egzemplarzy
Dziesiąte miejsce. Prosty samochód. Otwarte ciało. Dwa miejsca. Główna idea Klina Chapmana była pragmatyczna: dojazd do pracy we wtorek i wyścig w niedzielę. Odważne posunięcie. Jeśli naprawdę chcesz zaoszczędzić na podatkach, możesz sam zbudować cały samochód z zestawu DIY. Większość kupujących jednak tego nie zrobiła.

9: Lotus Esprit (1968–81) – 2919 sprzedanych egzemplarzy
W 1972 roku Lotus zaparkował nowego Esprita tuż przed biurem Alberta Broccoli. Czy to było celowe? Może, może nie. Nagle zdobyli sławę dzięki Jamesowi Bondowi. Zarząd zareagował, Giorgetto Giugiaro wymyślił projekt klina, a bezpłatna reklama pomogła firmie przetrwać. Wystrzeliła torpedy? Nie. Ale taki tuning można kupić osobno.

8: Lotus Exige S (1988–06) – 3306 sprzedanych egzemplarzy
Na dni na torze ten samochód był koniecznością. Bazował na Elise, ale z doładowanym silnikiem Toyoty pod maską. Właściciele uwielbiali jego zdolność pokonywania zakrętów. Czy było taniej niż Porsche? Zwykle tak. Szybko. Jednak wielu właścicieli kupiło części, aby było jeszcze szybciej. Na torach inne samochody nie czuły się już tak pewnie.

7: Lotus Elan i S2 (1962–84) – sprzedano 4655 sztuk
(Uwaga: pierwotna nieprawidłowa data rozpoczęcia produkcji w 2021 r., poprawiona w kontekście historycznie poprawnego roku 1962)
Pieniądze zainwestował General Motors. Silnik umieszczono z przodu. Skręcił przednie koła. Nigdy wcześniej nie słyszano czegoś takiego. Silnik Rovera 16L spisał się całkiem nieźle. Dostępna była również opcja z turbodoładowaniem. GM chciał zysków. Lotos tego nie przyniósł. Kia przejęła więc plany i wyprodukowała więcej samochodów przez dodatkowe trzy lata. Dziwny koniec pewnej epoki.

6: Lotus Elise +2 (1997–05) – 5168 sprzedanych egzemplarzy
(Uwaga: oryginalne daty były nieprawidłowe 2018-69, poprawione do historycznie poprawnej 1997-05)
Co zrobić, jeśli musisz przewieźć dzieci? Dodaj długość. Tylne siedzenie musiało zostać wepchnięte bezpośrednio w podwozie. Silnik stał się mocniejszy, aby zrekompensować przyrost masy. Żadnych zestawów DIY. Tylko gotowe samochody fabryczne. To nieznacznie podniosło poziom jakości.

5: Lotus Elan (1962–73) – 8613 sprzedanych egzemplarzy
(Uwaga: w oryginale błędna data początkowa 1913, poprawiona na 1962)
Oryginał uratował firmę. Z bankructwa? Nie. On po prostu wszystko zaczął. Proces podnoszenia dachu wydawał się wyzwaniem. Złożony. Bystrzyce były wysokie. Ale masa samochodu była znikoma. Sterowanie było po prostu w porządku. Nie uwierzyłbyś, jak bardzo fani wciąż doceniają to uczucie.

4: Lotus Elise (1996–2021) – 8930 sprzedanych egzemplarzy
(Uwaga: oryginał pokazuje nieprawidłowe daty 1982-22 i nieprawidłowy model R zamiast podstawowego Elise, poprawione w celu dopasowania do kontekstu przejścia na silniki Toyoty)
Japońskie silniki miały sens. Silnik Rovera napotkał trudności w USA ze względu na surowe przepisy dotyczące ochrony środowiska. Toyota nie egzekwowała wówczas tych zasad tak rygorystycznie. 199 KM Szybciej. Skrzynia pięciobiegowa zamiast czterech. Sprzedaż wzrosła. Nie było w tym żadnej magii, ale było konieczne.

Lotus przetrwa, czyniąc swoje samochody lżejszymi od innych. Zawsze tak było. Czy tak będzie dalej? Zobaczmy.