Trudny początek
Stary CX-5 miał charakter. Dobrze się trzymało i wyglądało stylowo. Magazyn „Car and Driver” pochwalił go wówczas głównie dlatego, że nie był nudny, nawet w segmencie kompaktowych crossoverów.
W 2026 roku na scenę wchodzi trzecie pokolenie. Mazda zaktualizowała projekt, ale nie zmieniła zbytnio wyglądu zewnętrznego. Pod maską? Wciąż ten sam czterocylindrowy silnik o pojemności 2,5 litra i mocy 187 koni mechanicznych. Ta sama sześciobiegowa automatyczna skrzynia biegów. Dostępna jest wersja z napędem na wszystkie koła. Wszystko wydaje się być znajome.
Ale wnętrze jest teraz inne. A słowo „inny” oznacza tutaj „problematyczny”.
Wzięliśmy model w konfiguracji Premium Plus w kolorze Polymetal Grey. Kosztowało nas to około 41 080 dolarów. Kolor kosztuje dodatkowe 595 dolarów. Postanowiliśmy poddać go testowi, aby sprawdzić, czy nowy CX‑5 jest wart swojej ceny. Celem jest 40 tysięcy mil. Do zobaczenia za kilka miesięcy.
Problemy z ekranem dotykowym
Dzienniki nie kłamią. Naszym pracownikom nie podoba się nowy system multimedialny. A ich skargi są uzasadnione.
Mazda prawie wszystkie elementy sterujące ukryła za ekranem. Redaktorom nie podoba się ten trend. OK. Ale ekran CX‑5 nie tylko tam stoi i błyska inteligentną twarzą. To jest wadliwe. Zamarza. Naciskamy kontrolę klimatu – nic. Pobierz radio – czarny ekran. Karty? Nie działają.
Wersja wyposażenia Premium Plus jest wyposażona w ekran o przekątnej 15,6 cala zamiast standardowego 12,9. Więcej płótna – większy ból głowy. Dodano rozpoznawanie twarzy: patrzysz w kamerę na kolumnie kierownicy, samochód cię rozpoznaje, ładuje pozycję siedzenia i zaprogramowane ustawienia radia.
Idealnie powinno to działać sprawnie.
W rzeczywistości grupa testująca rozpoznawanie twarzy doświadczyła mniej niepowodzeń. Trochę. Nawet gdy funkcja działała, system multimedialny musiał zachowywać się odpowiednio. Ale ona nie prowadziła.
Potem zaczęły się zapalać kontrolki ostrzegawcze.
Pomoc kierowcy nie jest dostępna.
Usterka adaptacyjnego tempomatu.
Czasem system działał, czasem nie. Czysta loteria.
Wizyta u dealera. Brak rezultatu.
Zawieźliśmy samochód do dealera. Trzy i pół godziny. Aktualizacja oprogramowania. Diagnostyka wielopunktowa.
Odzyskaliśmy klucze. Czujemy ulgę, prawda?
A potem udaliśmy się na miejsce testowe.
Przyspiesza do 96 km/h (60 mph) w 8,0 sekundy. Ćwierć mili w 16,2 sekundy. Prędkość końcowa wynosi 85 mil na godzinę. Droga hamowania od 112 km / h (70 mil / h) do zatrzymania z powodu stępienia hamulców wynosiła 52,7 m (173 stóp). Pomiar poślizgu bocznego opon Toyo Open Country H/T wynosił 0,83 g.
Dobre liczby. Normalne dla modeli niehybrydowych tej klasy.
Ale czy to jest 187 KM? czy nie wydaje się to trochę małe na rok 2024? Niektórzy twierdzą, że tak. Zgodziliśmy się z nimi w zeszłym roku, kiedy jeszcze można było zamówić wersję z turbodoładowaniem o mocy 256 KM. Teraz jej nie ma. Po prostu nie. Nie ma zamiennika. Chyba że chcesz poczekać do 2027 roku na wersję hybrydową, która może być mocniejsza. Może.
A co z usterkami? Nie kończyły się u bram składowiska.
Wróciwszy na drogę ponownie pojawiły się błędy systemów wspomagających kierowcę. Multimedia ponownie się zawiesiły. Opóźnienia podczas naciskania przycisków. Prawdziwe opóźnienia. Musimy poczekać, aż Mazda wypuści aktualizację, której jeszcze nie otrzymaliśmy.
Tęsknisz za starym systemem? Za pomocą pokręteł i przełączników dotykowych? Zaczynamy za nimi tęsknić.
Czas pokaże, czy w dłuższej perspektywie będziemy nadal wściekać się na CX-5 2026. Przed nami kilka miesięcy i tysiące kilometrów. Czas pokaże, czy Mazda naprawi tę nieszczelną łódź, czy też zatonie.
Raport za pierwszy miesiąc
* Przebieg: 3063 mil
* Średnie zużycie paliwa: 24 mpg
* Pojemność zbiornika: 58 litrów (15,3 galona)
*Szacowany zasięg: 579 km (360 mil)
* Koszty napraw, uszkodzeń i zużycia: 0 USD























